Forum www.kapino.pl, Kąpino,…

Dowcipy
T#26588
Facebook
Reklama



mariusz poziom 6
Lokalizacja: Kąpino
#227366 17.02.2009 11:38:44
Motocyklista jadący z prędkością 230 km/h zobaczył przed sobą małego wróbelka lecącego na wysokości twarzy. Starał się jak mógł, żeby uniknąć spotkania z ptaszkiem, ale przy tej prędkości nic nie dało się zrobić. Ptak przekoziołkował kilka razy w powietrzu i upadł na asfalt. Motocyklista poruszony wyrzutami sumienia, zatrzymał się i wrócił po ptaka. Wyglądało na to, że wróbelek żyje, zabrał go więc do domu. Umieścił go w klatce, dał wody, trochę jedzenia. Rano wróbelek ocknął się. Popatrzył na wodę, popatrzył na jedzenie, na pręty klatki przed sobą i mówi:
- O kurde... zabiłem motocyklistę.
BonAir poziom 6
Lokalizacja: Kąpino
#227559 17.02.2009 16:53:41
baton, lollollol
baton poziom 6
#227791 17.02.2009 22:05:38
Powoli wracam do „żywych”. Wstyd się przyznać, zawstydzony ale już trochę wypadłem z tematów forum, ale mam nadzieję że uda mi się nadrobić zaległości.
baton poziom 6
#228338 19.02.2009 11:28:58


TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA

BonAir poziom 6
Lokalizacja: Kąpino
Ilość edycji wpisu: 1
#228350 19.02.2009 11:57:01
ale już trochę wypadłem z tematów forum

baton, niewiele straciłeś.... bardzo szczęśliwy




TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA

wpis edytowany 19.02.2009 11:57:21
baton poziom 6
#228359 19.02.2009 12:13:39
Właśnie tak czekałem kiedy ktoś się w końcu zbliży do mnie (bo wyglądało jakbym nic innego nie robił tylko gmerał na naszym forum). Widzę, że kiki podąża we właściwym kierunku, a ja muszę się jeszcze przez jakiś czas przynajmniej wyciszyć, żeby nie powiedzieć - zamknąć.zaniemówił
mariusz poziom 6
Lokalizacja: Kąpino
#228632 20.02.2009 08:49:22
Samolot wystartował z lotniska. Po osiągnięciu wymaganego pułapu, kapitan odzywa się przez intercom:
- Panie i panowie, witam na pokładzie samolotu. Pogodę mamy dobrą, niebo czyste, więc zapowiada nam się przyjemny lot. Proszę usiąść, zrelaksować się i... o o jejku, o o jejku!...
Po chwili ciszy intercom odzywa się znowu:
- Panie i panowie, najmocniej przepraszam jeśli przed chwilą państwa wystraszyłem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylał na mnie filiżankę gorącej kawy. Powinniście państwo zobaczyć przód moich spodni.
Na to odzywa się jeden z pasażerów:
- To pewnie nic w porównaniu z tyłem moich...
mariusz poziom 6
Lokalizacja: Kąpino
#228634 20.02.2009 08:52:26
Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam. Trzeba podać bilet do skasowania. Obok stoi mężczyzna. Jak się do niego zwrócić - "Ty", czy "Pan"? Autobus jest ekspresowy. Jeśli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami - znaczy do kobiety. Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna. W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety - moja żona i moja kochanka. Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę. Znaczy, że jedzie do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków - Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz w delegacji...
- Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować bilet?
baton poziom 6
#228904 20.02.2009 15:57:23
A propos autobusów.
Bandyta wpada do tramwaju i krzyczy:
- Nie ruszać się, to jest napad!
Jakiś pasażer z ulgą
- K...wa , aleś mnie pan wystraszył, już myślałem że to kanary...
mariusz poziom 6
Lokalizacja: Kąpino
#233631 03.03.2009 19:44:41
[img]

TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA

[/img]
Reklama



mariusz poziom 6
Lokalizacja: Kąpino
#234199 05.03.2009 09:00:07
Prawdziwa historia

Pewna kobieta, krótko po rozwodzie, spędziła pierwszy dzień smutna,
pakując swoje rzeczy do pudeł i walizek, a meble do wielkich skrzyń.
Drugiego dnia przyszli i zabrali jej rzeczy i meble.
Trzeciego dnia usiadła na podłodze pustej jadalni, włączyła spokojną
muzykę, zapaliła dwie świece, postawiła półmisek z dwoma kilogramami
krewetek, talerz kawioru i butelkę zimnego białego wina i
przystąpiła do konsumpcji, aż już więcej nie mogła.
Gdy skończyła jeść, w każdym pokoju rozmontowała pręty karniszy,
pozdejmowała z końców zatyczki i do środka włożyła połowę krewetek i
sporą porcję kawioru, po czym ponownie umieściła zatyczki na końcach
karniszy. Potem zrezygnowana cicho wyszła i pojechała do swojego
nowego lokum.
Gdy mąż wrócił do domu, wprowadził się z nowymi meblami i z nową
dziewczyną.
Przez pierwsze dni wszystko było idealne. Jednak z czasem dom zaczął
śmierdzieć.
Próbowali wszystkiego! Wyczyścili, wyszorowali i przewietrzyli cały
dom. Sprawdzili, czy w wentylacji nie ma martwych myszy i wyprali
dywany.
W każdym kącie powiesili odświeżacze powietrza. Zużyli setki puszek
sprayów odświeżających. Nawet wykosztowali się i wymienili wszystkie
drogie dywany.
Nic nie działało.
Nikt nie przychodził do nich w odwiedziny, robotnicy nie chcieli
pracować w domu, nawet służąca się zwolniła.
W końcu były mąż kobiety i jego dziewczyna zdesperowani musieli się
wyprowadzić. Po miesiącu nadal nie mogli znaleźć nikogo, kto
zechciałby kupić cuchnący dom. Sprzedawcy nie chcieli nawet odbierać
ich telefonów. Zdecydowali się wydać ogromną sumę pieniędzy i kupić
nowy dom.
Eks-małżonka zadzwoniła do mężczyzny w sprawach rozwodu i zapytała
go, co słychać. Odpowiedział, że dobrze, że sprzedaje dom, ale nie
wyjaśniając jej prawdziwej przyczyny.
Wysłuchała20go ze spokojem i powiedziała, że bardzo tęskni za domem,
i że porozmawia z prawnikami, aby uporządkować sprawy w papierach w
taki sposób, by odzyskać dom.
Mężczyzna, sądząc, że jego eks nie ma najmniejszego pojęcia o
smrodzie, zgodził się odstąpić jej dom za jedną dziesiątą
rzeczywistej ceny, o ile ona podpisze umowę tego samego dnia.
Przystała na to i w ciągu godziny dostała od niego papiery do
podpisania.
Tydzień później mężczyzna i jego dziewczyna stali w drzwiach starego
domu, patrząc z uśmiechem, jak pakowano ich meble i wsadzano na
ciężarówkę, by zabrać je do nowego domu...
...łącznie z karniszami.

UWIELBIAM SZCZĘŚLIWE ZAKOŃCZENIA, A TY?
German Dehesa powiedział: "My mężczyźni musimy zrozumieć, że z
kobietami nie można wygrać, że są nie do zatrzymania i nie do
pokonania." Coś w tym jest. Wystarczą zwyczajne karnisze...
mariusz poziom 6
Lokalizacja: Kąpino
#234285 05.03.2009 13:43:27
Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi do drugiego:
- Słuchaj stary, nie wiem co mam zrobić, mój kot załatwia mi się na dywan.
- Jak to?
- No, załatwia się na dywan, potem jeździ tyłkiem po podłodze i rozsmarowuje to wszędzie, nie wiem już co mam robić. Może ty byś coś poradził?
- Wiesz co, zwiń dywan i oklej podłogę papierem ściernym.
Spotykają się ponownie po dwóch tygodniach.
- No i jak? - pyta pomysłodawca.
- Człowieku, rewelacja! Jak kocisko rozpędziło się w przedpokoju, to do lodówki już tylko oczy dojechały!
BonAir poziom 6
Lokalizacja: Kąpino
Ilość edycji wpisu: 2
#234765 06.03.2009 09:41:48
JEJ pamiętnik:



"Sobota wieczorem, wydał mi się trochę dziwny.
Umówiliśmy się na drinka w barze. Ponieważ całe popołudnie z
koleżankami byłam na zakupach, myślałam, że może to moja
wina...dotarłam trochę z opóźnieniem ; ale on nic nie
powiedział. Żadnego komentarza. Rozmowa była jakaś spięta, więc
ja proponowałam pójść w inne miejsce, bardziej spokojne,
intymne. W drodze do ładnej restauracji on dalej był dziwny. Był
jakby nieobecny. Próbowałam go rozbawić, i zaczęłam się
zastanawiać czy to moja wina czy nie! Pytałam czy coś nie tak
zrobiłam, on powiedział, że nie mam z tym nic wspólnego, ale jego
odpowiedź nie była przekonująca. Później w drodze do domu
objęłam go i powiedziałam, że go bardzo kocham ale on dał mi
tylko zimny pocałunek bez żadnego słowa. Nie wiem jak tłumaczyć
jego zachowanie, nic nie powiedział... nie powiedział że mnie
kocha... bardzo się tym martwię! W końcu byliśmy w domu; w
tamtej chwili byłam pewna, że on chciał mnie zostawić; próbowałam
z nim rozmawiać, ale on włączył telewizor i oglądał coś
zanurzony w myślach, chcąc jakby powiedzieć, że wszystko się
skończyło. W końcu poddałam się i poszłam spać. Ale dziesięć
minut później, niespodziewanie on też przyszedł do łóżka, i o
dziwo oddał moje pieszczoty, i kochaliśmy się, mimo że cały czas
był jakiś zimny, jakby daleko ode mnie. Próbowałam rozmawiać
znowu o naszej sytuacji, o jego zachowaniu, ale on już spał.
Zaczęłam płakać, i płakałam całą noc aż zasnęłam. Jestem pewna,
że on myśli o innej, moje życie jest takie trudne."






JEGO pamiętnik



"ARKA przegrała... ale przynajmniej był sex !"

lollollol
wpis edytowany 06.03.2009 09:43:27
Admin poziom 5 Administrator 
#235062 06.03.2009 20:53:40
Trzech gości umówiło się w knajpie na flaszkę. Przy stoliku robią składkę-każdy dał po 10 zł. Po chwili kelner przynosi flaszkę i mówi: wódka kosztowała 25 zł, zostało 5 zł reszty, żeby było sprawiedliwie ja biorę 2 zł a panom oddaje po 1 zł reszty. Po paru minutach goście liczą: daliśmy 3 banknoty po 10 zł, kelner wydał nam po 1 zł reszty więc wydaliśmy po 9 zł, trzy razy 9 daje nam 27 zł, 2 zł wziął kelner...a gdzie jeszcze 1 zł?
miras poziom 2
Lokalizacja: Kąpino-królewskie
#237176 09.03.2009 21:43:13
Idzie facet ulicą i niesie w dłoniach dwie puste flaszki po wódce.Spotyka go kumpel:
- Siema stary! Co u ciebie??
- Żona kazała mi zabierać swoje rzeczy i wynosić się z mieszkania.

pan zielony
miras poziom 2
Lokalizacja: Kąpino-królewskie
#237178 09.03.2009 21:52:15
Policjant zatrzymuje czarne BMW. Ze środka wysiada 'karczek': szeroki w barach, łysy, obwieszony złotem.
- Iiimię? - pyta policjant.
- Rysiek - odpowiada chłopak.
- Naazwisko? - pyta ponownie policjant.
- Grzesiak.
- Aaadresik?
- No oczywiście oryginalny - Adidasa.

bardzo szczęśliwy
miras poziom 2
Lokalizacja: Kąpino-królewskie
#237186 09.03.2009 21:58:12
Inżynierowie: mechanik, chemik i informatyk jadą jednym samochodem. Nagle silnik prycha, buczy, silnik gaśnie, auto staje.
- To coś z silnikiem - mówi mechanik.
- Myślę, że paliwo jest złej jakosci - stwierdza chemik.
- Wysiądźmy i wsiądźmy, może to pomoże - mówi informatyk.

aniołek
baton poziom 6
#237340 10.03.2009 13:35:24
Dwie zakonnice jadą samochodem. Zabrakło im benzyny.
Jedna z sióstr postanowiła iść na stację benzynową i wzięła ze sobą jedyne naczynie, jakie było dostępne - nocnik.
Wróciła i z tego nocnika wlewa benzynę do baku.
Obok samochodem przejeżdżają dwaj księża.
Jeden mówi do drugiego:
- Siła ich wiary rzuca mnie na kolana...
baton poziom 6
#237454 10.03.2009 16:04:13
Młoda góralka przychodzi do matki i pyta się:
Matula kochana, kiej tu chlopa chycic i jaki on mo byc?
A matka odpowiada:
Przede syckim to musi byc loscendny,lekko psyglupi i nierusany.
Córka:
Matuchna kochana jak to nierusany?, jesce psyglupi sie trofi,ale
nierusany? Ni mo takich.
Matka:
Sukoj to znondzies.
Mija kilka dni.do matki do kuchni wpada corka i mowi;
Matulo kochana chlopa znalozlam, idealny moj ci on bydzie.
Matka:
To lopowiadoj kiej go chycila?
Córka:
W gospodzie.
Matka:
Jak to w gospodzie?
Córka:
A normalnie, przysiod sie do stolika, gorzolke postawil i zaprosil do
hotelu.
Matka:
To lopowiadoj bo ciekawie godos.
A młoda góralka bez żadnego skrępowania mówi:
Jak weslimy do pokoju to godol zeby dwa lozka razem zsunoc, coby drugiej poscieli nie zuzywac.
Matka:
To loscendny, ale cy przyglupi?
Córka:
Przyglupi przyglupi matula, poduske zamiast pod glowe to mi pod dupe podsunol.
Matka:
A nierusany?
Córka:
Matuchna colkiem nierusany, jesce miol folijke na siusioku.
miras poziom 2
Lokalizacja: Kąpino-królewskie
#237479 10.03.2009 16:40:00
he he bardzo szczęśliwy o tej góralce niezły !!
Reklama



Dowcipy
T#26588
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!